Książka dobra na wszystko

„Jesteś lekiem na całe zło!” można by zaśpiewać książkom 😉 Może nie na całe zło, ale na bolączki dnia codziennego, złość, agresję, depresję na pewno.

Sam nie wiem, co by było ze mną, gdyby nie literatura.

Kilka lat temu popadłem w depresję. Nie miałem ochoty wychodzić z domu, rozmawiać z ludźmi, moje życie wydawało mi się bez sensu.

Wtedy mój terapeuta dał mi książkę o Harrym Potterze. Wręczył mi ją z słowami: „Masz, oderwij się trochę od wszystkiego. I tak nie masz nic do stracenia, prawda?”. Wtedy moje życie zaczęło się zmieniać na lepsze.

Zatracając się w literaturowych światach zapominałem o swoich problemach, a w końcu udało mi się z nimi wygrać.